Drogi przyjacielu a do niedawna wierny sojuszniku.
Znając twoje postępowanie oraz zasady postanowiłem na forum naszego sojuszu wystosować pismo tej treści, które mam nadzieję że za pośrednictwem Akashy trafi do Ciebie:
Ostatnie wydarzenia jakie miały miejsca nie przysparzają nikomu chwały. Kwestie honoru które stawiałeś na pierwszym miejscu są również dla mnie rzeczą najważniejszą. Szanuję wiec Twoją decyzję o opuszczeniu sojuszu. Jednak proszę o udzielenie wsparcia lub o zaniechanie ataków na członków naszego sojuszu w chwilach krwawej próby z naszym znienawidzonym wrogiem. Boli fakt iż Gruby odniósł największy sukces skłócając nas i rozbijając nasza jedność. Nie dajmy mu tej satysfakcji a nasze siły zwróćmy przeciwko niemu.
Niech zapanuje zgoda a ty powróć w nasze szeregi aby z pieśnią na ustach gromić saracenów z BR11
Pozdrawiam walecznego Petra Leodux II.
Offline
Drodzy sojusznicy zamieszczam tu list jaki dostałem od Petra.
Drogi Leszku.
Uwielbiam na swej drodze spotykać inteligentnych ludzi, którzy są bezproblematycznie w stanie przewidzieć niektóre wydarzenia. Oczywiście miałeś rację i za pośrednictwem Kamili, otrzymałem kopię twego otwartego listu.
Najsampierw chciałem podziękować Tobie i innym, których podczas rozgrywek bardzo ceniłem za niewątpliwe zalety, których są w posiadaniu. Rozwaga, zdrowy rozsądek i uczciwość, są nie do przecenienia nawet w grze.
Będąc w sojuszu, nigdy ani nie zaatakowałem nikogo z sojuszu, ani na szkodę nikogo nie działałem. Przestrzegałem elementarnych zasad i gdy mogłem wkładałem energię czas i umiejętności pomagając najpierw Einarowi, później Giguś, gdy okazała się zdecydowanie bardziej kompetentna do przewodzenia sojuszowi, a na samym koncu Akashy (szkoda, ze nie widziales wojny z Blue którą razem zaprojektowaliśmy dla TZIN). Dlatego tez po pewnych wydarzeniach, zdecydowalem sie opuscic sojusz, by ukazac slabość waszego nowego generala, nie mogąc zrobic tego bedąc w TBA.
Szkoda tylko, ze dzien po rozpoczeciu mojego swoistego protestu rozpetała sie wojna z Betonowcami. Spowodowalo to zupelne wykoslawienie Waszego spojrzenia na cala sytuacje.
Niemniej nie zapomniałem o sojusznikach i co moglem zrobilem; w ciagu tych trzech dni nie przysporzylem też problemow nikomu innemu.
Nie wrócę w Wasze szeregi, bo juz za chwilę konto i obecność moja znikną w otchłani nicości i ślad po mnie nie pozostanie. To nie Gruby nas skłócił, a niestety ignorancja i nieposzanowanie praw jednego z nas wraz z połączeniem z moim gniewem i porywczością. One to spowodowały ów zamęt, nie zaś nasz wróg.
Największa dla Was w tym strata, że wraz ze mną odchodzi jedna z najbardziej kreatywnych i zdolnych osób. Mam nadzieję, że Kasiek dostanie choć trochę pomocy od pozostałych generałów, z których jeden moze się poszczycic efektownym, choc bezowocnym wyzerowaniem swoich wojsk u Grubcia, czym zasłużył sobie na ów awans, drugi natomiast, w efekcie swojej nieudolności, dał z siebie zrobic farmę, komuś kilkaset miejsc nizej w rankingu, ale za to pokazowo potrafi robic z siebie ofiarę. Nie wiem czy te niewątpliwie przydatne umiejętności są w stanie zrekompensować naturalne zdolnosci mojej Akashy. Czas pokaże.
Żal, iż w ten sposób kończy się moja egzystencja w tym świecie. Smutek, iż nie mogę Wam bardziej pomóc, z Betonami, większy, że Akasha tego nie zrobi. Musicie być dzielni, ale przede wszystkim skoncentrowani i zaangazowani, bo nie wszyscy Betonowcy to ułomki atakujące paladynami i oszczepnikami. Część z nich potrafi zorganizować naprawdę dograne ataki i umiejętności te wykorzystują, oby w takim przypadku Wasza obrona okazała się lepsza.
Jak powiedziałem Mareckiemu- 'Walczcie jak lwy', a jak powiedział on- broncie sie jak ... jak ... jak ... jak cholera!!!'
Kreślę się z szacunkiem
Piotr z Dublina (niegdys Petr z Petropolis)
PS. Skontaktowalismy sie juz z Szefciem i dzisiaj Akasha zniknie tez z Waszego forum. Mamy nadzieje, że owo dzieło jej autorstwa przysłuży Wam się zgodnie z zamierzeniem jego powstania. Jeżeli ktoś jeszcze ma ochotę komentować ów list, z góry uprzedzam, że nie ma sensu, bo żadna już odpowiedź do mnie nie dotrze. Kończmy tym samym zatargi i bierzcie sie na całego do bicia wroga.
Offline